Budujemy nasz dom na Chrystusie
Kiedy rozpoczyna się budowę domu, przychodzi taki moment, którego niemal nikt później nie zobaczy na rodzinnych fotografiach. Nie ma jeszcze pięknej elewacji, światła w oknach ani stołu, przy którym będą gromadzić się bliscy. Jest wykop, ziemia, beton i praca ukryta pod powierzchnią. A jednak właśnie wtedy rozstrzyga się przyszłość domu. To, co pozostanie niewidoczne, będzie później dźwigało wszystko, co widoczne: ściany, dach, codzienny gwar, śmiech dzieci, świąteczne spotkania, ale także ciężar dni trudnych i niespodziewanych burz...