Kazania codzienne

Wiara, która nie przestaje wołać

Kobieta kananejska przychodzi do Jezusa z bólem matki. Nie prosi o wygodę ani o sukces. Woła o ratunek dla córki. Jej modlitwa jest wytrwała, ponieważ miłość nie pozwala jej odejść. Nawet milczenie Jezusa nie zatrzymuje jej drogi.

Ten fragment bywa trudny, bo słowa Jezusa wydają się surowe. Jednak rozmowa prowadzi do ujawnienia wielkiej wiary kobiety. Ona nie obraża się, nie żąda należnego miejsca, nie rezygnuje. Pokornie odpowiada, że nawet okruszyny spadające ze stołu mogą wystarczyć. Wie, że odrobina łaski jest większa niż cała jej bezradność.

W modlitwie często chcemy szybkiej odpowiedzi. Gdy jej nie otrzymujemy, rodzi się zniechęcenie. Możemy uznać, że Bóg nie słyszy albo że nasza prośba jest nieważna. Kobieta z Ewangelii uczy, że milczenie nie zawsze oznacza nieobecność. Czasem modlitwa dojrzewa właśnie w czasie oczekiwania.

Jej postawa nie jest uporem człowieka, który chce zmusić Boga do własnego planu. Jest zaufaniem, które mówi: „Nie mam innego źródła nadziei”. Taka modlitwa oczyszcza serce. Człowiek zaczyna prosić głębiej, słuchać uważniej i dostrzegać, że Boża odpowiedź może przyjść inaczej, niż sobie wyobrażał.

Każdy z nas nosi sprawy, które trwają długo. Modlitwę za dziecko, małżeństwo, zdrowie, powołanie, wyjście z nałogu. Dzisiejsze słowo zachęca, by nie porzucać dobra. Obok modlitwy potrzebne bywają konkretne kroki: rozmowa, leczenie, przebaczenie, p

Pełna treść dla abonentów

Kontynuuj czytanie bez ograniczeń

Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.

Wybierz pakiet