Łaska, która budzi miłość
Święty Paweł przypomina Koryntianom Ewangelię, którą przyjęli: Chrystus umarł za nasze grzechy, został pogrzebany, zmartwychwstał i ukazał się swoim uczniom. Apostoł nie głosi pięknej teorii ani zbioru pobożnych wskazań. Głosi wydarzenie, które zmieniło jego życie i stało się fundamentem chrześcijańskiej nadziei.
Paweł wspomina również o sobie. Pamięta, że prześladował Kościół Boży, dlatego nazywa siebie najmniejszym z apostołów. Nie ukrywa swojej przeszłości, lecz nie pozwala też, aby odebrała mu ona nadzieję. Wie, że Bóg go odnalazł, powołał i posłał. Może więc wyznać, że dzięki łasce Boga jest tym, kim jest. Dodaje przy tym, że otrzymana łaska nie okazała się w nim daremna.
Podobną przemianę widzimy w domu faryzeusza Szymona. Pojawia się tam kobieta znana w mieście jako grzesznica. Staje u stóp Jezusa, płacze, obmywa Jego nogi łzami, wyciera je włosami, całuje i namaszcza wonnym olejkiem. Nie wygłasza przemowy i nie usprawiedliwia swojego postępowania. Przynosi Jezusowi skruchę, zaufanie i miłość.
Szymon obserwuje tę scenę z dystansu. Widzi przeszłość kobiety, lecz nie dostrzega jej nawrócenia. Ocenia ją, a w myślach podważa także wiarygodność Jezusa. Wtedy Chrystus opowiada o dwóch dłużnikach, którym darowano dług. Ten, komu darowano więcej, okazuje większą miłość. Przebaczenie przyjęte świadomie i z wdzięcznością budzi miłość. Człowiek, który rozumie, jak wiele ot
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet