Dwa pieniążki, całe zaufanie
Wdowa wrzuciła do skarbony dwa pieniążki. Łukasz zachował ten drobny szczegół: były dwa. Jej dar składał się z dwóch najmniejszych części, a Jezus wiedział, że razem stanowiły całe jej utrzymanie. To, co dla postronnego obserwatora mogło być ledwie zauważalną ofiarą, w Jego oczach miało ogromną wagę.
Nie znamy myśli tej kobiety. Ewangelista nie przekazuje jej modlitwy ani nie opisuje uczuć. Znamy gest i słowa Jezusa, który odsłania jego znaczenie. Bogaci dawali z tego, co im zbywało. Ona ofiarowała wszystko, co miała na życie. W ten sposób jej ubóstwo staje się widoczne, a wraz z nim odsłania się niezwykła wielkość daru.
Ta Ewangelia może budzić niepokój. Czy Bóg oczekuje, że człowiek pozbawi się środków do życia? Słowa Jezusa nie dają nikomu prawa do wywierania presji na ubogich ani do lekceważenia potrzeb rodziny. Jezus zauważa kobietę, której sytuacja mogłaby umknąć ludziom zajętym wielkością składanych ofiar. Widzi zarówno jej dar, jak i cenę, którą ona ponosi. Jego spojrzenie uczy szacunku wobec człowieka, którego nie stać na wiele.
Zarazem stawia nam pytanie: jakie miejsce ma Bóg w tym, czym naprawdę żyję? Łatwo ofiarować Mu chwilę, która przypadkiem została wolna, albo uwagę, której akurat nic nie zajmuje. Znacznie trudniej pozwolić, żeby zaufanie do Niego kształtowało decyzje dotyczące pieniędzy, pracy i bezpieczeństwa.
W Apokalipsie widzimy ludzi należących
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet