Dom utrzymuje się na tym, czego nie widać
Wyobraźmy sobie dwoje ludzi oglądających projekt swojego przyszłego domu. Zatrzymują wzrok przy dużych oknach, kuchni, tarasie. Już widzą stół, przy którym będą przyjmować gości. Tymczasem ktoś zajmujący się budową przewraca kartkę i pyta o fundamenty. To mało efektowna część projektu. Nie będzie jej widać na zdjęciach gotowego domu. A jednak właśnie od niej zależy, czy wszystkie piękne pomysły będą miały trwałe oparcie.
Drodzy [N] i [N], dzisiaj rozpoczynacie budowę wspólnego życia jako małżonkowie. Wiele jego elementów będzie widocznych. Inni zobaczą wasze mieszkanie, usłyszą o planach, będą uczestniczyć w rodzinnych uroczystościach. Fundamenty waszego małżeństwa pozostaną jednak w dużej mierze ukryte. Powstaną w rozmowach prowadzonych bez świadków, w sposobie rozwiązywania nieporozumień, w decyzjach podejmowanych wtedy, gdy nikt was nie ocenia.
Jezus opowiada dzisiaj o domu zbudowanym na skale. Przychodzi deszcz, pojawiają się potoki, uderza wiatr. Dom ma mocne oparcie i dlatego pozostaje. W tej przypowieści skałą jest słowo Chrystusa przyjmowane i wypełniane. Samo słuchanie nie wystarcza. Ewangelia zaczyna podtrzymywać życie wtedy, gdy człowiek pozwala jej kierować swoim postępowaniem.
To bardzo dobra wiadomość na dzień ślubu. Wasza przyszłość nie musi zależeć wyłącznie od tego, czy zawsze będziecie czuli tak samo jak dzisiaj. Możecie oprzeć ją na Kimś wiernym. Chrystus
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet