Więcej niż nasze sieci
Na pytanie: „Kim jesteś?”, często odpowiadamy nazwą zawodu. Przez lata uczymy się swojej pracy, nabieramy wprawy, zaczynamy myśleć o sobie przez pryzmat tego, co potrafimy. Andrzej mógłby odpowiedzieć krótko: jestem rybakiem. Jezus spotyka go właśnie przy pracy, gdy razem z Szymonem zarzuca sieć w jezioro. I otwiera przed nim przyszłość, której sam Andrzej nie mógł sobie zaplanować.
„Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”. W tym wezwaniu najważniejsze jest to, kto poprowadzi uczniów. Jezus bierze na siebie ich formację: „uczynię was”. Andrzej ma wyruszyć za Nim. Będzie się uczył, odkrywał własne ograniczenia, poznawał Mistrza. Dzisiaj wystarcza pierwszy krok: zostawić sieć i pójść za Jego głosem.
W czytaniu z Księgi Izajasza słyszymy o Słudze, którego Bóg powołał jeszcze przed narodzeniem. Jego życie od początku jest objęte Bożym zamysłem. A jednak pojawia się w nim bolesne doświadczenie: trud wydaje się daremny, siły jakby zużyte na próżno. Powołanie przez Boga nie chroni przed takim pytaniem: czy to wszystko ma sens?
To ważne słowo dla dorosłego człowieka. Można uczciwie pracować, wychowywać dzieci, troszczyć się o małżeństwo i długo nie widzieć owoców. Można służyć w Kościele i doświadczać zniechęcenia. Sługa powierza swoją sprawę Panu. Właśnie wtedy słyszy o zadaniu sięgającym dalej, niż mógł przypuszczać: ma stać się światłością dla narodów. Bóg widzi hory
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet