Ostatnie słowo należy do Boga
Zło ma swój kres. Słowo Chrystusa pozostaje. Ta różnica pozwala nam z nadzieją patrzeć na przyszłość, o której mówią dzisiejsze czytania.
Apokalipsa przynosi obrazy potężne i trudne: związanie szatana, tron sądu, otwarte księgi, śmierć pozbawioną ostatecznie swojej władzy. Wśród tych obrazów odsłania się pewność: historia znajduje się w rękach Boga. Przemoc, kłamstwo i śmierć nie będą panować bez końca. Wizja prowadzi ku nowemu niebu i nowej ziemi, ku świętemu miastu zstępującemu od Boga. Przyszłość ma kształt daru, który przygotowuje Bóg.
Jezus w Ewangelii każe spojrzeć na drzewo figowe i inne drzewa. Gdy wypuszczają pąki, człowiek rozpoznaje nadchodzące lato. Potrafi dostrzec w małym znaku zapowiedź tego, co dopiero się objawi. Takiej uważności Jezus uczy swoich uczniów wobec nadchodzącego królestwa Bożego. Dodaje obietnicę: „Moje słowa nie przeminą”.
To ważne, gdy docierają do nas wiadomości, po których trudno zachować spokój. Łatwo wtedy uznać, że świat należy do ludzi bezwzględnych, a uczciwość jest bezradna. Dzisiejsze słowo poszerza perspektywę. Wierność Chrystusowi ma przyszłość także wtedy, gdy jej owoców jeszcze nie widzimy.
Wyobraźmy sobie człowieka, który w pracy odmawia udziału w oszustwie. Ponosi koszt: traci czyjąś przychylność, może korzystną okazję. Patrząc jedynie na doraźny wynik, mógłby uznać swoją uczciwość za przegraną. Obraz otwartych ksiąg pr
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet