Wiara, która zaczyna się w środku
Faryzeusze pytają Jezusa o obmywanie rąk, a On kieruje uwagę ku wnętrzu człowieka. Można bardzo pilnować zewnętrznych zwyczajów i jednocześnie zaniedbać to, co dzieje się w sercu. Chrystus przypomina, że źródłem dobra i zła nie jest sam rytuał, lecz decyzje, pragnienia i intencje.
Zewnętrzne gesty są potrzebne. Liturgia, post, znak krzyża i codzienna modlitwa mogą prowadzić do Boga. Stają się jednak puste, gdy nie towarzyszy im uczciwe życie. Nie wystarczy wyglądać na człowieka wierzącego. Trzeba pozwolić, aby Ewangelia dotknęła sposobu mówienia, traktowania rodziny, wykonywania pracy i odnoszenia się do słabszych.
Święty Jan Maria Vianney rozumiał, że odnowa parafii nie zaczyna się od wrażenia, lecz od nawrócenia. Spędzał wiele godzin w konfesjonale, ponieważ wiedział, jak wielkim darem jest serce pojednane z Bogiem. Nie przyciągał ludzi błyskotliwością. Przyciągał prostotą, modlitwą i życiem, w którym słowa miały pokrycie.
Człowiek łatwo porównuje się z innymi. Widzi cudze błędy, a własne tłumaczy. Jezus odwraca tę perspektywę. Zanim zaczniesz poprawiać świat, zobacz, co w tobie potrzebuje uzdrowienia. Może w ustach jest pobożność, a w domu brak cierpliwości. Może ręce składają się do modlitwy, lecz trudno nimi podać pomoc.
Nie chodzi o bezlitosne oskarżanie siebie. Bóg przez proroka Jeremiasza zapowiada odbudowę tego, co zranione. Pokazuje, że widzi chorobę człow
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet