Kazania codzienne

Rozpoznać przychodzący pokój

Pokój może być blisko, a człowiek może go nie rozpoznać. Jezus patrzy na Jerozolimę i płacze. Widzi miasto, do którego przychodzi z Bożym darem, i widzi zamknięcie na ten dar. Jego łzy odsłaniają, jak bardzo Bogu zależy na człowieku.

W obu dzisiejszych czytaniach pojawia się płacz. W Apokalipsie Jan płacze, ponieważ nikt nie okazuje się godny otworzyć zapieczętowanej księgi. Ten obraz pozwala dotknąć ludzkiej bezradności wobec tajemnicy dziejów. Patrzymy na świat, na cierpienie, na własne doświadczenia i nie potrafimy wszystkiego zrozumieć. Chcielibyśmy wiedzieć, dokąd to prowadzi i czy zło rzeczywiście nie będzie miało ostatniego słowa.

Jan otrzymuje odpowiedź: zwyciężył Lew z pokolenia Judy. Kiedy jednak patrzy, widzi Baranka stojącego, jakby zabitego. To Chrystus, który przeszedł przez śmierć i żyje. Jego zwycięstwo nosi ślady ofiary. To On jest godny otworzyć księgę. Możemy powierzyć Mu również tę część naszego życia, której dziś nie umiemy odczytać.

Ten sam Chrystus zatrzymuje się przed Jerozolimą. Nie patrzy na jej przyszłe cierpienie z chłodną obojętnością. Płacze nad miastem, które nie rozpoznało czasu swojego nawiedzenia. Zapowiada rzeczywistą tragedię. Słyszymy, jak poważne są skutki odrzucenia drogi pokoju. Słyszymy też ból miłości, która została odtrącona.

Te słowa stawiają pytanie także nam. Czy rozpoznajemy Chrystusa, kiedy przychodzi w sposób inny niż

Pełna treść dla abonentów

Kontynuuj czytanie bez ograniczeń

Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.

Wybierz pakiet