Przebaczenie, które uwalnia serce
Piotr pyta Jezusa, ile razy ma przebaczyć. Proponuje liczbę siedem, która brzmi hojnie. Jezus odpowiada, że przebaczenia nie da się zamknąć w rachunku. Opowiada o słudze, któremu darowano ogromny dług, a który nie potrafił darować drobnej należności drugiemu człowiekowi.
Największym problemem sługi nie jest brak pamięci matematycznej. On nie pozwolił, aby otrzymane miłosierdzie zmieniło jego sposób patrzenia. Wyszedł od pana z anulowanym długiem, lecz serce pozostało twarde.
Każdy z nas żyje dzięki przebaczeniu Boga. Nie oznacza to, że nasze błędy są nieważne. Łaska pozwala jednak rozpocząć od nowa. Kto przyjmuje miłosierdzie, powinien stopniowo stawać się miłosierny wobec innych.
Przebaczenie nie jest udawaniem, że nic się nie stało. Nie oznacza obowiązku powrotu do relacji, w której trwa przemoc. Można przebaczyć i jednocześnie postawić granicę. Można zrezygnować z odwetu, a nadal domagać się sprawiedliwości i ochrony.
Najtrudniejsze bywa przebaczenie powtarzane. Wspomnienie wraca, emocje odżywają, a serce znów musi oddać Bogu pragnienie zemsty. Jezus zna ten proces. Nie żąda łatwego uczucia. Wzywa do decyzji, by nie pozwolić, aby krzywda na zawsze kierowała naszym życiem.
Dzisiaj warto stanąć przed Bogiem z jednym imieniem lub jednym wydarzeniem. Powiedzieć uczciwie: „Nie potrafię jeszcze przebaczyć, ale nie chcę żyć nienawiścią”. To może być początek drogi. C
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet