Poranek pośród najciemniejszej nocy - tragiczna śmierć młodego człowieka
Drodzy Bracia i Siostry,
stajemy dziś wobec śmierci, która przyszła nagle i tragicznie. Żegnamy [N], młodego człowieka, będącego w sile wieku. W takich chwilach trudno znaleźć słowa. Jeszcze trudniej przyjąć to, co się wydarzyło. Pozostają niedokończone rozmowy, niespełnione plany i pytania, na które nikt z ludzi nie potrafi udzielić pełnej odpowiedzi. Rodzi się sprzeciw: dlaczego tak wcześnie, dlaczego w taki sposób, dlaczego właśnie [N]?
Bóg nie wymaga dziś od nas, abyśmy udawali spokój. Psalmista modli się z głębokości. Nie ukrywa bólu, zagubienia ani poczucia, że znalazł się w miejscu ciemnym i bez wyjścia. Jego wołanie staje się dzisiaj naszą modlitwą. Możemy przynieść Bogu łzy, żal, bezradność, a nawet pytania pełne gniewu. Wiara nie polega na tłumieniu uczuć. Pozwala przeżywać je przed Bogiem i wołać do Niego także wtedy, gdy odpowiedź nie przychodzi od razu.
W obliczu tej tragedii może pojawić się pokusa obwiniania Boga. Dzisiejsze słowo nie ukazuje Go jednak jako sprawcy śmierci. Prorok Izajasz przedstawia Boga, który usuwa zasłonę rozciągniętą nad narodami, niszczy śmierć i ociera łzy z każdego oblicza. Bóg stoi po stronie życia. Wchodzi w ludzki płacz i zapowiada dzień, w którym śmierć utraci swoją władzę.
Nie znamy odpowiedzi na wszystkie pytania związane z odejściem [N]. Nie powinniśmy też budować łatwych wyjaśnień ani mówić, że tragedia musiała się wyd
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet