Odpoczynek w ramionach Chrystusa - pogrzeb starszej kobiety
Drodzy Bracia i Siostry,
stajemy dziś przy trumnie [N] z bólem rozstania. Nawet gdy śmierć przychodzi po wielu latach życia, pozostawia pustkę. Człowiek może rozumieć, że ziemskie życie ma swój kres, a jednak trudno mu przyjąć chwilę, w której milknie znajomy głos i kończy się możliwość spotkania. W pamięci wracają rozmowy, wspólne chwile i wydarzenia, których nikt poza najbliższymi nie potrafi w pełni opowiedzieć.
W tę ludzką ciszę wchodzi dzisiaj słowo Boga. Nie usuwa ono łez ani nie wymaga, abyśmy ukrywali smutek. Daje nam jednak światło, dzięki któremu żałoba nie musi prowadzić do rozpaczy. Tym światłem jest nadzieja życia wiecznego oraz pewność, że również po śmierci możemy okazywać zmarłym miłość przez modlitwę.
Pierwsze czytanie opowiada o Judzie Machabeuszu, który polecił złożyć ofiarę za poległych. Jego postępowanie wypływało z wiary w zmartwychwstanie. Gdyby śmierć kończyła wszystko, modlitwa za zmarłych nie miałaby znaczenia. On jednak wierzył, że człowiek pozostaje w rękach Boga, a modlitwa żyjących może być wyrazem troski o tych, którzy odeszli.
To czytanie pomaga nam zrozumieć sens dzisiejszej Mszy Świętej. Zgromadziliśmy się, aby powierzyć [N] Bożemu miłosierdziu. Nie znamy całej tajemnicy jej życia. Nie potrafimy osądzić ludzkiego sumienia ani zmierzyć wszystkich zmagań, decyzji, dobra i słabości. Zna je Bóg. On widzi człowieka prawdziwie i do końca.
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet