3-minutowe kazanie dnia

Nie oddawajmy przyszłości lękowi

Przyszłość należy do Boga. Warto przyjąć tę prawdę właśnie wtedy, gdy słyszymy o wydarzeniach, nad którymi nie mamy żadnej kontroli.

W Ewangelii ludzie podziwiają świątynię: jej kamienie, piękno, bogactwo darów. Jezus zapowiada, że ta budowla zostanie zburzona. To musiało zachwiać ich poczuciem bezpieczeństwa. Skoro nawet świątynia może upaść, na czym można się oprzeć? Słuchacze natychmiast pytają o termin i znaki. Chcą wiedzieć wcześniej, przygotować się, odzyskać kontrolę.

Jezus kieruje ich uwagę ku czujności: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono”. Zapowiada, że pojawią się ludzie przekonani, iż znają Boży kalendarz. Będą przemawiać z pewnością siebie i ogłaszać bliski koniec. Uczniowie mają uważać, komu pozwalają prowadzić swoje myślenie. Nawet wiadomości o wojnach i przewrotach nie dają podstaw do wyznaczania daty końca.

To bardzo konkretne słowo także dla nas. Wyobraźmy sobie człowieka, który po każdej niepokojącej wiadomości szuka kolejnej przepowiedni. Z czasem coraz trudniej mu pracować, odpoczywać i modlić się. Wszystko zaczyna wyglądać jak znak nadchodzącej katastrofy. Taki człowiek potrzebuje wrócić do prostego pytania: czy to, czego słucham, pomaga mi ufać Chrystusowi i wiernie żyć, czy podsyca we mnie przerażenie? Zaufanie Bogu pozostawia miejsce na rozsądne przygotowanie wobec zagrożeń, a zarazem chroni przed podporządkowaniem całego życia strachowi.

Pełna treść dla abonentów

Kontynuuj czytanie bez ograniczeń

Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.

Wybierz pakiet