3-minutowe kazanie dnia

Miłość, która bierze odpowiedzialność

Bracia i siostry,

święty Paweł przypomina dzisiaj, że sama wiedza może prowadzić do pychy, natomiast miłość buduje. Koryntianie spierali się o pokarmy składane wcześniej w ofierze bożkom. Niektórzy wiedzieli, że bożki nie mają żadnej mocy, i czuli się wolni. Paweł każe im jednak spojrzeć szerzej: moje zachowanie może zranić sumienie człowieka słabszego. Mogę mieć rację, a równocześnie nie okazać miłości.

To bardzo aktualne. Czasem mówimy: „Mam do tego prawo”, „Nie robię nic złego”, „To jego problem”. Chrześcijanin pyta głębiej: jaki wpływ ma moje zachowanie na drugiego człowieka? Czy moje słowa pomagają mu wzrastać, czy stają się dla niego przeszkodą? Dojrzałość wiary poznaje się również po tym, że potrafimy zrezygnować z części własnej swobody ze względu na czyjeś dobro.

Jezus prowadzi nas jeszcze dalej. Wzywa do miłości nieprzyjaciół, błogosławienia tym, którzy złorzeczą, i modlitwy za krzywdzących. To wymagające słowa. Jezus nie mówi, że krzywda jest czymś dobrym ani że mamy pozwalać na dalszą przemoc. Pokazuje sposób, w jaki zło może zostać zatrzymane: nie odpowiadamy tą samą nienawiścią, nie karmimy pragnienia odwetu, nie pozwalamy, aby cudzy grzech urządził się w naszym wnętrzu.

Może ktoś zranił nas niesprawiedliwym słowem. Pierwszym krokiem nie musi być natychmiastowe uczucie sympatii. Może nim być decyzja, że nie będę oczerniał tej osoby, nie odpłacę upokorz

Pełna treść dla abonentów

Kontynuuj czytanie bez ograniczeń

Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.

Wybierz pakiet