Iść za Jezusem, gdy to kosztuje
Prorok Nahum posługuje się mocnym obrazem upadku Niniwy, stolicy potężnego imperium asyryjskiego. Miasto zbudowane na przemocy samo doświadcza skutków przemocy. Ten tekst nie daje człowiekowi prawa do zemsty. Przypomina jednak, że Bóg widzi krzywdę, słyszy wołanie uciskanych i nie pozostaje obojętny wobec zła. Nawet największa potęga nie może bez końca budować swojego powodzenia na cierpieniu innych.
Dla udręczonego ludu pojawia się równocześnie zapowiedź pokoju. Zło, które wydawało się niezwyciężone, zostanie osądzone. Jest to ważna nadzieja dla każdego, kto doświadcza niesprawiedliwości. Bóg może działać inaczej i później, niż się spodziewamy, lecz żadna krzywda nie jest przed Nim ukryta.
Ewangelia przenosi nas od losów całych narodów do osobistej decyzji człowieka. Jezus mówi o zaparciu się siebie, wzięciu krzyża i pójściu za Nim. Te słowa brzmią wymagająco, ponieważ dotykają naszej potrzeby wygody, bezpieczeństwa i kontroli. Zaparcie się siebie oznacza zgodę, aby to Chrystus wyznaczał kierunek życia. Wtedy pytamy już nie tylko: „Co mi się opłaca?”, lecz także: „Co jest dobre? Komu mogę pomóc? Jak dochować wierności Bogu i człowiekowi?”.
Krzyż, o którym mówi Jezus, często ma bardzo zwyczajną postać. Jest nim cierpliwość wobec bliskiej osoby, uczciwość mimo możliwej straty, odpowiedzialność za rodzinę, wytrwała opieka nad chorym, pojednanie rozpoczęte pomimo zranieni
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet