Fundament, który wytrzyma próbę
Jezus mówi dziś o drzewie, które poznaje się po owocach, oraz o domu zbudowanym na mocnym fundamencie. Oba obrazy prowadzą do jednego pytania: co naprawdę wyrasta z naszej wiary? Można znać słowa Chrystusa, przyznawać Mu rację, a nawet zwracać się do Niego: „Panie”. On jednak pyta, czy Jego nauka staje się naszym sposobem życia.
Dobre owoce nie pojawiają się przypadkiem. Wyrastają z tego, czym człowiek karmi swoje wnętrze, jakie podejmuje decyzje i komu ufa. Słowa wypowiadane w zdenerwowaniu, stosunek do słabszych, uczciwość wtedy, gdy nikt nie patrzy, sposób przeżywania konfliktów — wszystko to pokazuje, co dojrzewa w człowieku. Jezus nie zachęca nas do szybkiego osądzania innych. Zaprasza raczej do uczciwego spojrzenia na własne owoce.
To spojrzenie może zaboleć. Bywa, że dostrzegamy w sobie zniecierpliwienie, pychę, zazdrość albo przywiązanie do grzechu. Chrystus nie mówi tego jednak po to, by odebrać nam nadzieję. Pokazuje, że prawdziwa przemiana wymaga zejścia głębiej. Samo poprawianie zewnętrznych zachowań nie wystarczy, jeśli w środku nadal pielęgnujemy urazę, egoizm lub podwójne życie. Potrzebujemy słowa Bożego, modlitwy, nawrócenia i wytrwałego podejmowania dobra.
Święty Paweł mówi Koryntianom bardzo stanowczo, aby uciekali od bałwochwalstwa. Przypomina zarazem, że kielich błogosławieństwa jest udziałem we Krwi Chrystusa, a łamany chleb udziałem w Jego Ciele.
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet