Prosić o najważniejszy dar
Słowa św. Pawła skierowane do Galatów brzmią bardzo stanowczo. Apostoł przypomina im początek ich drogi wiary i pyta, w jaki sposób otrzymali Ducha Świętego. Czy stało się to dzięki ich osiągnięciom, czy dzięki przyjęciu z wiarą usłyszanej Ewangelii? Paweł widzi, że wspólnota zaczyna polegać bardziej na własnych dokonaniach niż na łasce Boga.
Ta pokusa nie jest nam obca. Możemy zacząć traktować życie religijne jak rachunek: odmówiłem modlitwę, spełniłem obowiązek, uczyniłem coś dobrego, więc teraz Bóg powinien odpowiedzieć zgodnie z moim oczekiwaniem. Tymczasem Duch Święty pozostaje darem. Nie można Go sobie wypracować ani zapewnić przez samą poprawność. Można natomiast z wiarą Go przyjąć, poddać się Jego prowadzeniu i współpracować z łaską.
Ewangelia pokazuje człowieka, który przychodzi do przyjaciela w środku nocy i prosi o chleb. Nie zniechęca się zamkniętymi drzwiami ani późną porą. Jezus zachęca uczniów, aby prosili, szukali i pukali. Wytrwałość w modlitwie nie oznacza jednak próby przekonania niechętnego Boga. Ojciec zna nasze potrzeby i pragnie naszego dobra. Wytrwała modlitwa przemienia przede wszystkim człowieka, który się modli. Oczyszcza jego pragnienia, uczy zaufania i pomaga rozpoznać odpowiedź, która czasem przychodzi inaczej, niż się spodziewaliśmy.
Warto zauważyć, ku czemu prowadzą słowa Jezusa. Największym darem, o który mamy prosić, jest Duch Święty.
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet