Nie karmić ludzi łatwą obietnicą
Chananiasz obiecuje szybkie zakończenie niewoli. Jego słowa brzmią pocieszająco, dlatego lud chciałby w nie uwierzyć. Jeremiasz nie odrzuca pragnienia pokoju, ale przypomina, że słowo proroka musi zostać potwierdzone prawdą. Nadzieja zbudowana na kłamstwie po pewnym czasie staje się jeszcze cięższym jarzmem.
Także dziś łatwo zdobywa się uwagę ludzi prostą obietnicą: wszystko szybko się ułoży, nie trzeba ponosić konsekwencji, wystarczy jeden gest. Ewangelia nie jest tanim uspokojeniem. Daje prawdziwą nadzieję, ale prowadzi przez odpowiedzialność, cierpliwość i nawrócenie.
Uczniowie w Ewangelii dostrzegają realny brak żywności. Jezus nie zaprzecza problemowi. Nie udaje, że głodu nie ma. Poleca przynieść pięć chlebów i dwie ryby. Prawdziwa wiara zaczyna się od uczciwego rozpoznania sytuacji oraz od gotowości oddania Bogu tego, czym dysponujemy.
W rodzinie, pracy i duszpasterstwie trzeba uważać na łatwe słowa. Człowiek cierpiący potrzebuje nadziei, lecz nie obietnic bez pokrycia. Czasem uczciwiej powiedzieć: „Nie wiem, jak długo potrwa ta droga, ale nie zostawię cię samego”. Takie zdanie może być bardziej ewangeliczne niż szybkie zapewnienie, że wszystko zaraz minie.
Prośmy dzisiaj o odpowiedzialność za słowo. Niech nasze obietnice będą możliwe do spełnienia, pocieszenie oparte na obecności, a nadzieja zakorzeniona w Bogu. Jezus potrafi rozmnożyć mały dar, ale najpierw
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet