Miłosierdzie większe od naszej przeszłości
Kiedy żegnamy człowieka, wracają wspomnienia. Nie wszystkie są jednakowe. Są chwile dobre, za które chcemy podziękować, i sprawy trudne, które wciąż nas bolą. Czasem pozostaje rozmowa, której nie zdążyliśmy przeprowadzić. Czasem słowo, którego dzisiaj żałujemy. Przed Bogiem możemy stanąć z całym tym doświadczeniem. On zna prawdę o życiu [NN] i zna również to, co dzieje się teraz w nas.
Ewangelia prowadzi nas pod krzyż. Obok Jezusa umiera człowiek, który uznaje własną winę. Nie próbuje przedstawiać swojej przeszłości jako nieskazitelnej. Zwraca się do Chrystusa z prośbą, aby o nim pamiętał, gdy przyjdzie do swojego królestwa. Oddaje Mu siebie i przyszłość, której sam nie potrafi już ocalić.
Odpowiedź Jezusa odsłania wielkość miłosierdzia. Nawet u kresu życia człowiek może zwrócić się ku Bogu. Skrucha i zaufanie mają znaczenie również wtedy, kiedy nie ma już możliwości rozpoczęcia kolejnego etapu ziemskiej drogi. Chrystus przyjmuje człowieka, który otwiera przed Nim swoją biedę.
Ta Ewangelia nie daje nam prawa do przypisywania [NN] historii złoczyńcy. Nie znamy wszystkich zmagań, modlitw ani poruszeń sumienia drugiego człowieka. Pozwala nam natomiast poznać Zbawiciela, któremu powierzamy zmarłych. On potrafi przebaczać. W Jego miłosierdziu szukamy dzisiaj oparcia.
Nasze czyny mają znaczenie. Krzywda pozostaje krzywdą, dobro pozostaje dobrem. Bóg zna jednak człowieka pełniej n
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet