Miłość, która nadal może pomagać
Po śmierci bliskiej osoby pojawia się bolesne poczucie, że już nic nie możemy zrobić. Nie zadzwonimy, nie pomożemy w zwyczajnej sprawie, nie usiądziemy obok. Miłość pozostaje, ale szuka sposobu, żeby się wyrazić. Dzisiaj, podczas pogrzebu [NN], Kościół daje tej miłości język modlitwy.
Pierwsze czytanie opowiada o Judzie Machabeuszu, który zatroszczył się o złożenie ofiary za poległych. Jego działanie wyrastało z wiary w zmartwychwstanie. Był przekonany, że śmierć nie zamyka człowieka poza zasięgiem Bożej mocy i że modlitwa za zmarłych ma sens.
Również my przychodzimy dzisiaj z taką nadzieją. Prosimy Boga o przebaczenie i życie wieczne dla [NN]. Nasza obecność przy ołtarzu jest konkretnym darem. Powierzamy zmarłą osobę Temu, który może udzielić dobra przekraczającego nasze możliwości.
Każde ludzkie życie potrzebuje miłosierdzia. Możemy pamiętać wiele dobra i z wdzięcznością o nim mówić. Wiemy jednak również, jak kruchy jest człowiek. Jak często nie potrafi do końca kochać, jak potrzebuje przebaczenia i uzdrowienia. Modlitwa za zmarłych wyrasta z tej prawdy oraz z zaufania do Boga, który pragnie naszego zbawienia.
W Ewangelii Jezus zapewnia, że przyjmie człowieka przychodzącego do Niego. Zapowiada także zmartwychwstanie w dniu ostatecznym. Te słowa pomagają nam modlić się z ufnością. Nasza prośba trafia do Zbawiciela, który oddał życie za ludzi i pragnie doprowadzić ich do Oj
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet