Męczeństwo św. Jana Chrzciciela — sumienie, którego nie da się uciszyć
Bóg mówi Jeremiaszowi, aby przepasał biodra, powstał i powiedział wszystko, co otrzymał. Zapowiada sprzeciw, ale także swoją obecność. Prorok nie otrzymuje obietnicy łatwego życia. Otrzymuje zapewnienie, że nie będzie sam.
Jan Chrzciciel nazywa grzech Heroda po imieniu. Herod słucha go z niepokojem, a nawet chętnie, lecz nie podejmuje nawrócenia. Można fascynować się mocnym kazaniem i jednocześnie nie pozwolić, aby zmieniło decyzje.
Podczas uczty Herod składa nierozważną obietnicę. Kiedy żądanie okazuje się zbrodnicze, boi się wycofać ze względu na gości. Człowiek, który chce za wszelką cenę zachować opinię, może utracić wolność sumienia.
Jan płaci najwyższą cenę za prawdę. Nie jest jednak fanatykiem szukającym konfliktu. Jego misją jest przygotowanie drogi Panu i wezwanie do nawrócenia. Prawda wypowiadana po chrześcijańsku ma służyć zbawieniu, a nie upokorzeniu przeciwnika.
Dzisiaj potrzeba odwagi wycofania złego słowa, nawet jeśli zostało wypowiedziane publicznie. Potrzeba też ludzi, którzy spokojnie sprzeciwią się krzywdzie. Prośmy św. Jana Chrzciciela, aby nasze sumienie nie dawało się kupić uznaniem, lękiem ani wygodą.
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet