Krzyż, którego nie da się zastąpić wygodą
Prorok Nahum opisuje upadek miasta zbudowanego na przemocy i grabieży. Zło może przez pewien czas wyglądać na silne, lecz nie tworzy trwałego fundamentu. Bóg upomina się o skrzywdzonych i odsłania prawdziwy koniec systemu, który żyje cudzym cierpieniem.
Jezus mówi o wzięciu krzyża. Krzyż nie oznacza każdego dyskomfortu ani zgody na przemoc. Jest ceną wierności miłości, prawdzie i powołaniu. Pojawia się wtedy, gdy uczciwość kosztuje, przebaczenie wymaga pracy, a służba ogranicza własną wygodę.
Człowiek może zyskać wiele i jednocześnie ponieść szkodę na duszy. Można wygrać spór, ale zniszczyć relację. Można zdobyć pieniądze, tracąc uczciwość. Można ochronić własny spokój, pozostawiając bliskiego bez pomocy. Jezus każe patrzeć dalej niż na natychmiastową korzyść.
Naśladowanie Chrystusa wymaga codziennych decyzji, nie jednego bohaterskiego momentu. Krzyżem może być cierpliwe leczenie, wierność małżeńska, troska o starzejących się rodziców albo odmowa uczestniczenia w krzywdzącej rozmowie. Takie wybory nie zawsze przynoszą uznanie, ale zachowują duszę.
Dzisiaj warto zobaczyć, gdzie próbujemy ominąć odpowiedzialność. Prośmy o odwagę przyjęcia tego krzyża, który rzeczywiście wynika z miłości i wierności. Chrystus nie prowadzi nas ku bezsensownemu cierpieniu. Prowadzi przez dar z siebie ku życiu, którego nie da się kupić żadnym sukcesem.
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet