Kiedy prawo służy życiu
Dzisiejsza Ewangelia pokazuje prostą scenę. Uczniowie Jezusa są głodni, więc zrywają kłosy, rozcierają je w dłoniach i jedzą ziarno. Faryzeusze dostrzegają w tym naruszenie szabatu. Patrzą na tych samych ludzi co Jezus, a jednak widzą coś zupełnie innego. Jezus widzi głodnych uczniów. Oni widzą winowajców.
Ta różnica spojrzenia pozostaje bardzo aktualna. Można znać przykazania, szanować religijne zwyczaje i pilnować zasad, a równocześnie stracić z oczu żywego człowieka. Można szybko zauważyć, że ktoś zachował się niewłaściwie, a nie dostrzec jego zmęczenia, cierpienia czy bezradności. Jezus, przywołując wydarzenie z życia Dawida, przypomina, że Boże prawo ma prowadzić do dobra. Nie jest narzędziem służącym do wynoszenia się nad innych ani wygodnym uzasadnieniem dla braku miłosierdzia.
Słowa: „Syn Człowieczy jest Panem szabatu” wskazują, że ostateczną miarą naszego postępowania jest Chrystus. To On uczy właściwie rozumieć wolę Boga. Szabat miał dawać odpoczynek, przypominać o Stwórcy i o wolności otrzymanej od Niego. Jezus przywraca mu ten właściwy sens. Posłuszeństwo Bogu prowadzi do miłości, troski o człowieka i wewnętrznej wolności.
Z tym przesłaniem łączy się napomnienie świętego Pawła skierowane do Koryntian: „Cóż masz, czego byś nie otrzymał?”. W tamtejszej wspólnocie pojawiły się podziały, porównywanie się oraz poczucie wyższości. Apostoł przypomina, że zdolności
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet