Kiedy cudza łaska zaczyna boleć - XXV Niedziela Zwykła
Prorok Izajasz wzywa dzisiaj: szukajcie Pana, dopóki pozwala się znaleźć. To wezwanie nie jest skierowane wyłącznie do ludzi, którzy odeszli bardzo daleko. Także człowiek obecny w kościele może przestać naprawdę szukać Boga. Można znać modlitwy, przykazania i rytm liturgii, a jednocześnie próbować zamknąć Pana Boga w swoich wyobrażeniach. Tymczasem On mówi przez proroka, że Jego myśli przewyższają nasze myśli, a Jego drogi nasze drogi.
Ewangeliczna przypowieść pokazuje to bardzo wyraźnie. Gospodarz wychodzi o różnych porach, aby nająć robotników do swojej winnicy. Jedni pracują od rana, inni przychodzą później, a ostatni zaledwie na krótko przed zakończeniem dnia. Wieczorem wszyscy otrzymują po denarze. Ci, którzy znosili trud całego dnia, zaczynają szemrać. Właściciel nie złamał jednak umowy. Wypłacił im dokładnie tyle, ile obiecał. Ich ból rodzi się w chwili, gdy patrzą na dar otrzymany przez innych.
To doświadczenie znamy z codzienności. Człowiek potrafi cieszyć się tym, co ma, dopóki nie zacznie porównywać się z sąsiadem, krewnym albo współpracownikiem. Wtedy własne dobro nagle wydaje się zbyt małe. Pojawia się pytanie: dlaczego jemu się udało, skoro ja starałem się dłużej? Dlaczego ona otrzymała kolejną szansę, skoro ja byłem wierny przez całe lata? Dlaczego Bóg okazał tyle cierpliwości komuś, kto przypomniał sobie o Nim dopiero pod koniec życia?
Jezus odsłania w
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet