Dar, którego nie warto ukrywać
Jeden ze sług z dzisiejszej Ewangelii przechowuje powierzoną minę w chustce. Ten drobny szczegół wiele odsłania. Pieniądz pozostaje zabezpieczony, nietknięty, gotowy do oddania. Sługa może pokazać właścicielowi, że niczego nie zgubił. A jednak właśnie ta starannie zachowana mina staje się świadectwem zmarnowanej możliwości.
Dlaczego sługa ją schował? Sam mówi o lęku przed swoim panem. Strach podpowiedział mu, że najbezpieczniej będzie niczego nie podejmować. W ten sposób otrzymany dar stał się dla niego ciężarem. Myślał przede wszystkim o tym, jak uniknąć odpowiedzialności, zamiast szukać dobra, które mógł uczynić dzięki zaufaniu pana.
Możemy rozpoznać podobną pokusę we własnym życiu. Ktoś otrzymał zdolności, doświadczenie, możliwość służenia innym, lecz obawia się każdej pomyłki. Czeka więc na całkowitą pewność. Tymczasem mijają dni, a wraz z nimi konkretne okazje do dobra. Można zachować bardzo wiele i zarazem pozwolić, żeby nic z tego nie przyniosło owocu.
Pierwsze czytanie poszerza nasze spojrzenie. Święty Jan widzi tron Boga i nieustające uwielbienie. Starcy składają przed Bogiem swoje wieńce. Uznają, że wszystko istnieje dzięki Jego woli. To ważne światło dla człowieka, który boi się odpowiedzialności: moje życie ma początek w Bożym darze. Zanim zostanę zapytany o owoce, już zostałem obdarowany.
Uwielbienie pomaga przyjąć tę prawdę. Uczy uznawać Boga za źródło
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet