Czekać z zapaloną lampą
Czuwanie łatwo skojarzyć z napięciem i lękiem. Ktoś spodziewa się ważnej wiadomości, czeka na wynik badania albo na powrót bliskiej osoby. W Ewangelii Jezus mówi jednak o innym oczekiwaniu. Słudzy wiedzą, na kogo czekają. Ich biodra są przepasane, a pochodnie zapalone. Są gotowi otworzyć drzwi, gdy tylko pan powróci.
Chrześcijanin również jest człowiekiem oczekującym. Wie, że jego życie zmierza ku spotkaniu z Chrystusem. Nie znamy dnia ani godziny tego spotkania. Jezus nie mówi tego po to, aby budzić przerażenie. Wzywa nas, byśmy żyli świadomie i nie odkładali dobra na później. Zapalona lampa oznacza wiarę, która wpływa na decyzje, słowa i sposób traktowania drugiego człowieka. Przepasane biodra mówią o gotowości do działania, do podjęcia obowiązku, do służby.
Można przecież przeżyć wiele dni jak człowiek duchowo uśpiony. Wykonywać kolejne zadania, a jednocześnie nie zauważać bliskich. Nosić w sobie długo pielęgnowaną urazę. Odkładać pojednanie, modlitwę i uczciwe uporządkowanie własnego życia. Dzisiejsza Ewangelia pyta każdego z nas: co powinienem zrobić, aby móc otworzyć Chrystusowi drzwi bez zwlekania? Być może trzeba wypowiedzieć słowo przeproszenia. Może należy znaleźć czas dla osoby samotnej. Może potrzebna jest większa uczciwość w pracy albo powrót do zaniedbanej modlitwy.
Święty Paweł przypomina, że dzięki Chrystusowi nie jesteśmy już obcymi i przybyszami, lecz
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet