Niedzielne

Chleb, który uczy dziękczynienia - Kazanie dziękczynne za plony w XXIV Niedzielę Zwykłą rok A

Drodzy Bracia i Siostry!

W wielu domach zachował się piękny zwyczaj. Zanim gospodarz ukroi pierwszy kawałek z nowego bochenka, czyni na nim znak krzyża. Ten gest trwa zaledwie chwilę. Nóż zatrzymuje się nad chlebem, ręka kreśli krzyż i dopiero później bochenek zostaje podzielony między domowników. Jakby człowiek chciał powiedzieć: zanim wezmę ten chleb dla siebie, chcę pamiętać, od Kogo ostatecznie go otrzymałem.

Dzisiaj przynosimy do świątyni dożynkowy wieniec, owoce ziemi i bochen chleba wypieczony z tegorocznego ziarna. Za tymi darami kryją się miesiące pracy. Jest w nich wiosenne oczekiwanie, niepokój o pogodę, zmęczenie długiego dnia, spojrzenie w niebo, liczenie kosztów, naprawianie maszyn i troska o to, czy zbiory pozwolą spokojnie przeżyć kolejny rok. Jest w nich praca rąk, której często nie widzą ci, którzy biorą chleb ze sklepowej półki.

Dlatego dzisiejsze święto jest potrzebne. Zatrzymujemy się przed podzieleniem chleba i czynimy nad nim znak krzyża. Chcemy powiedzieć Bogu: „Dziękujemy”. Dziękujemy za ziemię, ziarno, deszcz i słońce. Dziękujemy za siłę do pracy i za ludzi, którzy tej pracy się podejmują. Dziękujemy za rolników, sadowników, ogrodników, hodowców, za ich rodziny i wszystkich uczestniczących w drodze chleba od pola aż do naszego stołu.

Nie wszyscy przychodzą jednak na dożynki z taką samą radością. Dla jednych tegoroczny plon był obfity, dla i

Pełna treść dla abonentów

Kontynuuj czytanie bez ograniczeń

Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.

Wybierz pakiet