Bóg nie przestaje szukać jednego człowieka
Uczniowie pytają Jezusa, kto jest największy. On stawia pośród nich dziecko. W świecie, w którym liczyły się pozycja i znaczenie, dziecko nie miało wpływu. Jezus pokazuje, że w królestwie Boga wielkość zaczyna się od prostoty, zaufania i gotowości przyjęcia daru.
Potem mówi o owcy, która się zagubiła. Pasterz nie uznaje jej za nieistotną stratę. Zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć i idzie szukać jednej. Dla Boga człowiek nie jest numerem w tłumie. Każdy ma imię, historię i wartość, której nie traci nawet wtedy, gdy odchodzi daleko.
Święta Klara odkryła tę prawdę w spotkaniu z ubogim Chrystusem. Zrezygnowała z życia budowanego na pozycji i zabezpieczeniu, aby należeć do Boga całym sercem. Jej prostota nie była naiwnością. Była wolnością od potrzeby udowadniania własnej wielkości.
W naszych wspólnotach łatwo zauważać tych, którzy są aktywni, zdolni i obecni. Trudniej pamiętać o osobie, która przestała przychodzić, zamknęła się w sobie albo sprawia problemy. Ewangelia pyta, czy umiemy zobaczyć jednego człowieka poza statystyką.
Szukanie zagubionego nie oznacza przymusu. Nie można siłą wprowadzić kogoś do owczarni. Można jednak zadzwonić, zapytać, wysłuchać bez osądzania i zostawić otwarte drzwi. Czasem ktoś wraca nie dlatego, że usłyszał doskonały argument, lecz dlatego, że poczuł, iż nadal jest ważny.
Dzisiaj pomyślmy o jednej osobie, która znalazła się na uboczu. M
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet