Nie myślisz po Bożemu — XXII Niedziela Zwykła, 30 sierpnia 2026 r.
Tydzień temu Piotr wyznał, że Jezus jest Mesjaszem. Dzisiaj słyszy mocne słowa: „Zejdź Mi z oczu, szatanie”. Piotr nie przestał kochać Jezusa. Chce Go ochronić przed cierpieniem. Problem polega na tym, że zaczyna wskazywać Mesjaszowi drogę inną niż droga Ojca.
Można mieć dobre intencje i myśleć nie po Bożemu. Rodzic chce ochronić dziecko, ale usuwa każdą konsekwencję i nie pozwala mu dojrzewać. Przyjaciel chce pocieszyć, więc mówi: „Nie przejmuj się”, zamiast wysłuchać prawdy. Człowiek chce zachować spokój w rodzinie, dlatego milczy wobec krzywdy.
Piotr wyobrażał sobie Mesjasza zwycięskiego bez krzyża. My także chcemy wiary, która zapewnia bezpieczeństwo, ale niewiele kosztuje. Chcemy zmartwychwstania bez obumierania egoizmu.
Pewien ojciec przez lata załatwiał dorosłemu synowi pracę, spłacał długi i tłumaczył go przed rodziną. Robił to z miłości. Dopiero podczas terapii usłyszał, że w ten sposób pomaga synowi unikać odpowiedzialności. Musiał nauczyć się miłości, która nie usuwa każdego krzyża.
Jezus mówi o zaparciu się siebie. Nie oznacza to pogardy wobec własnej osoby. Człowiek nie ma niszczyć swojej godności. Ma przestać stawiać siebie w centrum każdej decyzji.
Wziąć krzyż oznacza przyjąć koszt wierności. Uczciwość może kosztować zysk. Przebaczenie kosztuje rezygnację z odwetu. Wierność małżeńska kosztuje granice wobec innych relacji.
Nie każdy ciężar jest k
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet