Radość, która nie zależy od sukcesu
Uczniowie wracają z misji pełni radości. Zobaczyli, że głoszone przez nich słowo przynosi owoce, a zło ustępuje wobec mocy Jezusa. Chrystus przyjmuje ich entuzjazm, lecz zarazem wskazuje mu głębszy fundament: „Cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie”.
Powodzenie może cieszyć, ale nie może być jedyną podstawą naszego pokoju. Są dni, kiedy praca przynosi widoczne owoce, modlitwa daje pocieszenie, a dobre zamiary spotykają się z wdzięcznością. Przychodzą jednak również chwile bezsilności, rozczarowania i pytań bez odpowiedzi. Gdyby nasza więź z Bogiem zależała wyłącznie od sukcesów, byłaby bardzo krucha. Jezus przypomina, że najważniejsze jest to, iż należymy do Boga i jesteśmy przez Niego znani.
Tę prawdę pomaga nam zrozumieć Hiob. Po długim czasie cierpienia i zmagania z tajemnicą własnego losu uznaje, że mówił o sprawach przekraczających jego rozumienie. Wcześniej znał Boga ze słyszenia, teraz zaś mówi o głębokim spotkaniu z Nim. Nie otrzymuje prostego wyjaśnienia wszystkich swoich cierpień. Odkrywa jednak wielkość Boga i własną małość. To spotkanie prowadzi go do pokory. Końcowa odmiana jego losu ukazuje, że cierpienie i utrata nie mają ostatniego słowa.
Także Jezus raduje się w Duchu Świętym, ponieważ Ojciec objawia swoje tajemnice ludziom prostym. Prostota nie oznacza braku wiedzy. Jest postawą człowieka, który pozwala się prowadzić i nie chce zamknąć Bog
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet