Odwaga jednego zdania
Wyobraźmy sobie zwyczajny wieczór. Telefon rozświetla pokój, na klasowej grupie pojawia się zdjęcie jednego z uczniów. Ktoś dopisuje złośliwy komentarz. Za chwilę następny. Przybywa śmiejących się buziek. Patrzysz na ekran i czujesz, że to już przestało być zabawne. Piszesz: „Dajcie mu spokój”. Kciuk zatrzymuje się nad przyciskiem wysyłania. Teraz mogą wyśmiać również ciebie. Kasujesz zdanie. Piszesz je ponownie. W takich kilku sekundach czasem rozstrzyga się więcej niż podczas długiej rozmowy o odwadze.
Dzisiaj Jezus mówi do swoich uczniów o świadectwie. Uczciwie zapowiada, że spotkają się także z odrzuceniem. Zna cenę wierności. Sam został odrzucony, choć przyszedł z miłością. Jednak w tej samej Ewangelii obiecuje Pocieszyciela, Ducha Prawdy. Uczniowie mają pójść w świat z Jego pomocą. Chrystus wie, że człowiek może znać właściwą odpowiedź i jednocześnie bać się ją wypowiedzieć.
W Dziejach Apostolskich słyszymy obietnicę: „Otrzymacie moc Ducha Świętego”. Jezus wiąże tę moc z zadaniem dawania o Nim świadectwa. Apostołowie pytają o przywrócenie królestwa, a On kieruje ich ku misji. Mają opowiadać o Zmartwychwstałym i żyć tak, aby inni mogli rozpoznać Jego miłość. Droga zaczyna się w Jerozolimie, blisko, pośród znajomych ludzi. Wasze świadectwo także może zacząć się bardzo blisko: w domu, w klasie, wśród przyjaciół.
Droga młodzieży, za chwilę zostaniecie namaszczeni krzyżmem.
Kontynuuj czytanie bez ograniczeń
Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.
Wybierz pakiet