Niedzielne

Odpowiedzialni za brata - XXIII Niedziela Zwykła

Dzisiejsza liturgia słowa stawia przed nami trudne pytanie: czy jestem odpowiedzialny jedynie za własne postępowanie, czy także za brata, który idzie złą drogą? Prorok Ezechiel słyszy od Boga, że został ustanowiony stróżem domu Izraela. Ma słuchać słowa Bożego i ostrzegać człowieka, któremu grozi duchowe niebezpieczeństwo. Jeżeli zlekceważy to zadanie, poniesie odpowiedzialność za swoje milczenie. Jeżeli jednak przekaże ostrzeżenie, a człowiek je odrzuci, prorok spełni swoją powinność.

Obraz stróża jest bardzo konkretny. Stróż stoi na murach miasta i patrzy dalej niż inni. Kiedy dostrzega zagrożenie, nie może udawać, że go nie widzi. Jego obowiązkiem jest obudzić mieszkańców. Nie decyduje za nich i nie może zmusić ich do właściwej reakcji. Ma jednak podnieść głos w odpowiednim momencie.

Bóg przypomina w ten sposób, że nasze życie ma wymiar wspólnotowy. Czyny jednego człowieka wpływają na innych. Obojętność także pozostawia skutki. Można milczeć ze strachu, dla własnej wygody albo dla zachowania pozornego spokoju. Tymczasem bywają chwile, w których milczenie oznacza pozostawienie bliźniego samego wobec zła. Rodzice nie mogą być obojętni na wybory dzieci. Małżonkowie nie powinni przymykać oczu na to, co niszczy ich więź. Przyjaciel nie okazuje prawdziwej życzliwości, gdy spokojnie patrzy, jak bliska osoba krzywdzi siebie lub innych.

Słowa Ezechiela można jednak łatwo źle

Pełna treść dla abonentów

Kontynuuj czytanie bez ograniczeń

Wykup odpowiedni dostęp, aby czytać i pobierać kazania.

Wybierz pakiet